← Powrót

„Made in Europe” – jak budować technologiczną suwerenność Europy? Panel Lewiatana i Instytutu Łączności na IGF Polska 2026

Aktualności
Europa nie musi produkować wszystkich technologii samodzielnie, ale powinna mieć realny wpływ na rozwiązania, od których zależą jej gospodarka i bezpieczeństwo. Ale jak to osiągnąć? Dyskutowali o tym uczestnicy panelu zorganizowanego przez Konfederację Pracodawców Lewiatan wspólnie z Instytutem Łączności. W debacie uczestniczył Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora IŁ-PIB ds. komercjalizacji i współpracy międzynarodowej.
„Made in Europe” – jak budować technologiczną suwerenność Europy? Panel Lewiatana i Instytutu Łączności na IGF Polska 2026

Debata odbyła się w ramach ścieżki „Gospodarka cyfrowa. Czego Polska potrzebuje, by prześcignąć Dolinę Krzemową?”. Oprócz Krzysztofa Szuberta w dyskusji uczestniczyli Mateusz Madejski z Rady Telekomunikacji i Cyfryzacji Konfederacji Lewiatan, Dawid Pisczur, Chief Commercial Officer GOODRAM, Tomasz Kierul, COO Intechhouse i SoftBlue S.A., oraz prof. Anna Renata Pisarkiewicz z Robert Schuman Centre for Advanced Studies, która połączyła się z uczestnikami zdalnie.

Dyskusję moderował Bartosz Loba z Polskiej Agencji Prasowej.

32 luki suwerenności cyfrowej. Gdzie Europa jest najbardziej zależna?

Punktem wyjścia do rozmowy stały się dane dotyczące polskiego rynku technologicznego oraz ustalenia raportu Instytutu Łączności poświęconego trendom technologicznym.

Jak przypomniał moderator, w opracowaniu IŁ zidentyfikowano 32 luki suwerenności cyfrowej: 9 krytycznych, 18 wysokich i 5 średnich. Obejmują one kolejne warstwy technologiczne – od sprzętu i systemów operacyjnych, poprzez sieci łączności, aż po chmurę i oprogramowanie.

Zapytany o najważniejsze zagrożenia Krzysztof Szubert nawiązał do debaty z poprzedniego dnia, w której również reprezentował Instytut Łączności.

Podkreślił, że suwerenność technologiczna nie oznacza całkowitej samowystarczalności. Jej istotą jest możliwość wyboru alternatywnych rozwiązań, a także zachowanie kontroli nad kluczowymi technologiami, szczególnie w obszarach gospodarki i obronności.

Właśnie te dwa sektory są najbardziej wrażliwe na przerwanie dostaw, awarie infrastruktury lub utratę dostępu do zagranicznych usług. Dlatego budowanie suwerenności wymaga przede wszystkim rozpoznania strategicznych zależności i rozwijania zdolności pozwalających ograniczać związane z nimi ryzyko.

Szubert zwracał też uwagę na potencjał polskich firm cyberbezpieczeństwa. Wiele z nich jest już na tyle dojrzałych, że z powodzeniem konkuruje na wymagających rynkach zagranicznych, w tym w Stanach Zjednoczonych. Nie zawsze jednak ten sukces przekłada się na ich pozycję na rynku krajowym.

Gigafabryka AI – własna infrastruktura, własne dane, własne kompetencje

Jednym z najważniejszych tematów wystąpień Krzysztofa Szuberta ponownie była budowa europejskich gigafabryk sztucznej inteligencji, w tym polskie starania o lokalizację takiej inwestycji.

Przedstawiciel IŁ przywołał skalę planowanego przedsięwzięcia: około 3 miliardów euro nakładów inwestycyjnych i infrastrukturę obejmującą nawet 100 tysięcy procesorów graficznych (GPU).

To projekt, który dobrze pokazuje złożoność współczesnej suwerenności technologicznej. Europa nie dysponuje dziś własnymi odpowiednikami wszystkich komponentów niezbędnych do budowy tak zaawansowanych centrów obliczeniowych. Nawet jeśli infrastruktura powstanie w Polsce, w znacznej mierze będzie wykorzystywać technologie zagranicznych dostawców.

Nie przekreśla to jednak jej znaczenia dla suwerenności cyfrowej.

Krzysztof Szubert wskazywał, że kluczowe jest uzyskanie wpływu na infrastrukturę, możliwość przetwarzania polskich danych na terenie kraju oraz rozwijanie własnych modeli i kompetencji w dziedzinie sztucznej inteligencji.

Jednocześnie budowa gigafabryki musi być rozpatrywana w realiach globalnego rynku. Tak duża infrastruktura będzie potrzebowała odbiorców także poza Polską. Niezbędne jest więc pogodzenie strategicznych interesów państwa z oczekiwaniami klientów, którzy korzystają z określonych standardów technologicznych.

Przedstawiciel IŁ zwrócił również uwagę na rosnącą skalę światowych inwestycji. Podczas gdy europejskie gigafabryki projektowane są z myślą o zapotrzebowaniu na energię rzędu 100–200 MW, największe centra danych powstające na świecie osiągają już skalę liczoną w gigawatach.

Energetyka i procedury administracyjne mogą przesądzić o sukcesie

Gigafabryki AI to nie tylko procesory i oprogramowanie. To również ogromne zapotrzebowanie na energię, odpowiednia infrastruktura techniczna oraz skomplikowany proces inwestycyjny.

Krzysztof Szubert porównał zapotrzebowanie energetyczne planowanej gigafabryki do skali zużycia energii przez miasto wielkości Bydgoszczy.

Wskazał także na poważne wyzwanie związane z harmonogramem budowy. Przewidziany na realizację inwestycji okres 18 miesięcy może okazać się niezwykle trudny do dotrzymania w polskich warunkach, m.in. ze względu na czas niezbędny do uzyskania pozwoleń budowlanych i środowiskowych, zapewnienia przyłączy energetycznych czy rozwiązania kwestii zagospodarowania ciepła odpadowego.

Dlatego – jak informował – podejmowane są działania zmierzające do przygotowania specjalnych rozwiązań prawnych, które mogłyby usprawnić realizację tak dużych przedsięwzięć.

Przykład gigafabryki pokazuje, że suwerenności technologicznej nie da się budować bez równoczesnego rozwoju infrastruktury energetycznej, sprawnych procedur administracyjnych i długofalowego planowania inwestycji.

Polskie technologie zdobywają świat. Dlaczego trudniej im zdobyć polski rynek?

Znaczną część debaty poświęcono relacjom między administracją publiczną a krajowymi przedsiębiorstwami technologicznymi.
Już na początku panelu uczestnicy zgodnie ocenili, że państwo wciąż zbyt rzadko pełni rolę pierwszego klienta innowacyjnych polskich firm. Tymczasem pozyskanie pierwszego dużego zamówienia bywa kluczowym warunkiem dalszego rozwoju przedsiębiorstwa i wejścia na rynki zagraniczne.

Dawid Pisczur z GOODRAM zwracał uwagę na znaczenie europejskiej produkcji sprzętu i komponentów elektronicznych. Podkreślał, że Europa powinna świadomie wykorzystywać potencjał przedsiębiorstw funkcjonujących już na jej rynku, zamiast automatycznie opierać się na rozwiązaniach zagranicznych.

Tomasz Kierul z Intechhouse i SoftBlue wskazywał z kolei na lukę pomiędzy finansowaniem prac badawczo-rozwojowych a wsparciem wdrożenia gotowego produktu. Innowacyjne przedsiębiorstwa mogą otrzymać środki na stworzenie technologii, ale później napotykają trudności związane z jej komercjalizacją, skalowaniem produkcji i zdobyciem pierwszego klienta.

Dodatkową barierą bywają zamówienia publiczne, w których wymagania dotyczące referencji lub kryteria oceny ofert utrudniają dostęp nowym dostawcom, nawet jeśli dysponują oni wartościowym rozwiązaniem.

Krzysztof Szubert zwracał uwagę, że dialog administracji z sektorem technologicznym stopniowo się rozwija, ale nie zawsze przekłada się jeszcze na konkretne decyzje i zamówienia.

W dyskusji przewinął się przypominany często postulat, aby polityka zakupowa państwa w większym stopniu uwzględniała potencjał krajowych i europejskich dostawców, a nie tylko cenę zakupu.

Europejska Dolina Krzemowa? Raczej sieć wyspecjalizowanych ośrodków

Uczestnicy zastanawiali się również, czy Europa rzeczywiście potrzebuje własnego odpowiednika amerykańskiej Doliny Krzemowej.

W dyskusji wyraźnie zaznaczyło się przekonanie, że bardziej realistycznym rozwiązaniem może być sieć europejskich ośrodków wyspecjalizowanych w określonych technologiach, współpracujących ze sobą i tworzących wspólny rynek dla własnych produktów i usług.

Tomasz Kierul proponował, by w pierwszej kolejności dokładniej rozpoznać technologiczne zależności Europy i potencjalne konsekwencje przerwania dostaw kluczowych usług lub komponentów.

Dawid Pisczur podkreślał znaczenie współpracy europejskich przedsiębiorstw oraz świadomego budowania regionalnych łańcuchów wartości.

Mateusz Madejski z Konfederacji Lewiatan wskazywał natomiast na potrzebę skutecznego wdrożenia europejskich inicjatyw legislacyjnych, w szczególności dotyczących rynku telekomunikacyjnego, i stworzenia warunków sprzyjających współpracy firm działających w różnych państwach Unii Europejskiej.

Kapitał, który pozwoli europejskim firmom pozostać w Europie

W końcowej części debaty Krzysztof Szubert poruszył jeszcze jeden istotny problem: niską dostępność kapitału umożliwiającego rozwój i skalowanie europejskich przedsiębiorstw technologicznych.

Szubert zwrócił uwagę, że europejskie firmy dysponujące wartościowymi technologiami często poszukują finansowania poza kontynentem. Może to prowadzić do przenoszenia za granicę nie tylko działalności, ale również własności i wartości powstających w europejskim ekosystemie innowacji.

Szubert przywołał prace prowadzone w ramach Europejskiej Organizacji Cyberbezpieczeństwa (ECSO), w której Radzie Dyrektorów zasiada. Wskazał, że analizy organizacji pozwoliły zidentyfikować znaczącą lukę kapitałową w finansowaniu europejskich przedsiębiorstw z obszaru cyberbezpieczeństwa.

Mówił także o inicjatywie funduszu Defence Equity Facility 2.0, której przygotowanie wiązał z działaniami na rzecz lepszego finansowania europejskich technologii w obszarach cyberbezpieczeństwa, obronności i rozwiązań podwójnego zastosowania.
Jego zdaniem Europa potrzebuje instrumentów finansowych pozwalających rozwijać przedsiębiorstwa do skali międzynarodowej, bez konieczności poszukiwania strategicznego kapitału poza europejskim rynkiem.

Od cyfrowej zależności do technologicznej sprawczości

Debata „Made in Europe” stanowiła naturalną kontynuację dyskusji z pierwszego dnia IGF Polska 2026 – „Cyfrowa zależność Europy: ile internetu jeszcze należy do Europejczyków?”.

O ile pierwsze spotkanie koncentrowało się na diagnozie zależności technologicznych i pytaniu o granice cyfrowej suwerenności, o tyle drugie poświęcono przede wszystkim praktycznym warunkom jej budowania: inwestycjom, finansowaniu, zamówieniom publicznym i współpracy europejskich przedsiębiorstw.

Z obu debat wyłania się wspólny wniosek: Europa nie musi dążyć do całkowitej samowystarczalności, ale potrzebuje większej zdolności do podejmowania niezależnych decyzji technologicznych.

W praktyce oznacza to rozwijanie strategicznej infrastruktury, wspieranie konkurencyjnych przedsiębiorstw, zapewnienie im dostępu do kapitału oraz budowanie rynku, na którym europejskie innowacje będą mogły skutecznie konkurować.

Dla Polski jednym z najważniejszych sprawdzianów tych ambicji może okazać się realizacja projektu gigafabryki sztucznej inteligencji – inwestycji, która łączy zagadnienia suwerenności cyfrowej, rozwoju gospodarczego, energetyki i bezpieczeństwa.

Panel „Made in Europe – Suwerenność technologiczna Europy” odbył się 20 października 2026 r. podczas Szczytu Cyfrowego IGF Polska w Bydgoszczy. Organizatorami debaty były Konfederacja Lewiatan oraz Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy, który jest również współorganizatorem całego wydarzenia.

← Powrót do aktualności