← Powrót

Ile internetu należy jeszcze do Europejczyków? O cyfrowej suwerenności podczas IGF Polska 2026

Nauka Aktualności
Czy Europa jest w stanie odzyskać kontrolę nad technologiami, od których coraz bardziej zależą jej gospodarka, bezpieczeństwo i codzienne życie obywateli? A może zamiast dążyć do pełnej niezależności powinna skupić się na budowaniu własnych przewag w strategicznych obszarach? O tych wyzwaniach rozmawiali uczestnicy debaty „Cyfrowa zależność Europy: ile internetu jeszcze należy do Europejczyków?”, która odbyła się 19 października podczas Szczytu Cyfrowego IGF Polska 2026 w Bydgoszczy. W dyskusji uczestniczył Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora Instytutu Łączności - PIB.
Ile internetu należy jeszcze do Europejczyków? O cyfrowej suwerenności podczas IGF Polska 2026

Europa korzysta z technologii, nad którymi nie ma kontroliWprowadzenie do debaty wygłosiła Katarzyna Bis-Płaza, dyrektorka Departamentu Projektów i Strategii Ministerstwa Cyfryzacji. Zwróciła uwagę na skalę uzależnienia Europy od technologii rozwijanych i dostarczanych przez podmioty spoza Unii Europejskiej. Dotyczy to m.in. półprzewodników, infrastruktury chmurowej i sztucznej inteligencji.
Jak podkreślała, problem nie sprowadza się wyłącznie do konkurencyjności gospodarczej. Dostęp do technologii, kontrola nad danymi czy możliwość utrzymania działania kluczowych systemów stają się kwestiami bezpieczeństwa państw i ich obywateli. Europa musi zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce jedynie regulować globalny rynek cyfrowy, czy również odgrywać istotną rolę w tworzeniu technologii, które ten rynek kształtują.

Suwerenność to przede wszystkim możliwość wyboru
Już na początku dyskusji okazało się, że cyfrowa suwerenność nie musi oznaczać całkowitej technologicznej samowystarczalności.

Krzysztof Szubert, pełnomocnik dyrektora IŁ-PIB ds. komercjalizacji i współpracy międzynarodowej, członek IGF Leadership Panel oraz Rady Dyrektorów ECSO, wskazywał, że jej istotą jest przede wszystkim posiadanie alternatywy i rzeczywistej możliwości wyboru. Szczególnie ważne jest to w obszarach strategicznych, takich jak gospodarka i obronność.

Nie jest bowiem realistyczne założenie, że Europa będzie samodzielnie wytwarzać wszystkie technologie i komponenty. Powinna natomiast świadomie identyfikować dziedziny, w których własne zdolności technologiczne są niezbędne dla bezpieczeństwa i konkurencyjności.

Podobnie problem definiowała Aleksandra Wójtowicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, akcentując możliwość samodzielnego kształtowania relacji z dostawcami technologii i zarządzania własnymi danymi.

Z kolei Paulina Mijal z CloudFerro zwracała uwagę na sprawczość – zdolność do podejmowania decyzji bez nadmiernego uzależnienia od zewnętrznych dostawców, którzy mogą zmienić ceny, warunki współpracy czy zasady funkcjonowania swoich usług.

Gigafabryki AI – wielka inwestycja i sprawdzian europejskich ambicji
Jednym z najważniejszych tematów poruszonych przez Krzysztofa Szuberta była budowa europejskich gigafabryk sztucznej inteligencji, w tym polskie starania o realizację takiej inwestycji.

Przedstawiciel IŁ zwracał uwagę na ogromną skalę przedsięwzięcia. Mowa o infrastrukturze obliczeniowej wymagającej zasilania rzędu 100–200 MW i nakładów inwestycyjnych liczonych w miliardach euro.

Gigafabryki AI mogą stać się ważnym elementem budowania europejskiej niezależności technologicznej. Nie chodzi przy tym wyłącznie o dostęp do potężnych zasobów obliczeniowych. Znaczenie mają również kontrola nad przetwarzaniem danych, możliwość rozwijania własnych modeli sztucznej inteligencji oraz tworzenie warunków do rozwoju europejskich przedsiębiorstw technologicznych.

Szubert wskazywał jednak, że tak wielkie inwestycje wiążą się z szeregiem wyzwań – od finansowania i dostępu do energii po kwestie organizacyjne i administracyjne.

Szczególnie istotnym problemem jest czas potrzebny na przygotowanie infrastruktury. Procedury administracyjne, uzyskiwanie niezbędnych zgód czy zapewnienie przyłączy energetycznych mogą okazać się równie ważne jak dostępność środków finansowych. Ambitne harmonogramy europejskich przedsięwzięć muszą zatem uwzględniać realia procesu inwestycyjnego.

Europejskie technologie muszą być konkurencyjne
Czy obywatele i przedsiębiorcy będą gotowi zapłacić więcej za technologie tylko dlatego, że powstały w Europie?

To pytanie stało się jednym z ważniejszych punktów debaty. Krzysztof Szubert podkreślał, że europejskie rozwiązania powinny przede wszystkim dorównywać konkurencji pod względem jakości, funkcjonalności i ceny. Samo pochodzenie technologii nie wystarczy, aby przekonać do niej odbiorców.

Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska, zwracał uwagę na globalny charakter współczesnego rynku technologicznego i złożoność łańcuchów dostaw. Budowanie własnych kompetencji nie oznacza przecież możliwości całkowitego uniezależnienia się od zagranicznych komponentów.

Aleksandra Wójtowicz wskazywała natomiast, że Europa może szukać szans nie tylko w bezpośredniej rywalizacji z największymi globalnymi dostawcami uniwersalnych modeli AI, lecz także w rozwoju rozwiązań wyspecjalizowanych, odpowiadających na potrzeby konkretnych sektorów gospodarki.

W dyskusji powracał również temat europejskich regulacji. Uczestnicy wskazywali na potrzebę takiego kształtowania otoczenia prawnego, aby zapewniało bezpieczeństwo, ale jednocześnie nie hamowało inwestycji i rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw.

Od deklaracji do konkretnych decyzji
W końcowej części spotkania rozmawiano o tym, jak wspierać europejskie i polskie firmy technologiczne w praktyce.

Jednym z poruszonych zagadnień była polityka zakupowa administracji publicznej. Uczestnicy zwracali uwagę, że europejskie przedsiębiorstwa potrzebują nie tylko programów wsparcia, ale również możliwości zdobywania zamówień, rozwijania produktów i skalowania działalności.

Krzysztof Szubert zachęcał do większego dostrzegania krajowych rozwiązań technologicznych, również tych firm, które z powodzeniem zdobywają klientów za granicą, a jednocześnie mają trudności z wejściem na własny rynek zamówień publicznych.

Z debaty wyłonił się obraz suwerenności cyfrowej jako procesu wymagającego konsekwentnych, długofalowych działań. Europa nie musi produkować wszystkiego samodzielnie, ale powinna wiedzieć, w których obszarach nie może pozwolić sobie na utratę kontroli.

Budowanie cyfrowej suwerenności wymaga więc czegoś więcej niż deklaracji: inwestycji w infrastrukturę, rozwijania własnych kompetencji, wspierania konkurencyjnych firm oraz tworzenia warunków, w których europejskie technologie będą miały realną szansę na sukces.

Debata „Cyfrowa zależność Europy: ile internetu jeszcze należy do Europejczyków?” odbyła się 19 października 2026 r. podczas Szczytu Cyfrowego IGF Polska w Bydgoszczy. Jej organizatorem było Ministerstwo Cyfryzacji.

W dyskusji uczestniczyli: Michał Kanownik (Związek Cyfrowa Polska), Aleksandra Wójtowicz (PISM), Krzysztof Szubert (Instytut Łączności – PIB) oraz Paulina Mijal (CloudFerro). Spotkanie poprowadził Karol Tokarczyk z Polityka Insight.

Instytut Łączności – PIB jest współorganizatorem IGF Polska 2026.

← Powrót do aktualności