Uszkodzenie fragmentu sieci to jednocześnie problem z dostawą energii i zadanie wymagające sprawnej wymiany informacji. Trzeba ocenić sytuację, skoordynować pracę ekip i ustalić, jak zapewnić zasilanie odbiorcom. Właśnie dlatego bezpieczeństwo energetyczne jest tak mocno związane z telekomunikacją. Jak podkreślał gość audycji, zależność ta ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania państwa i codziennego życia obywateli.
Właściwie dzisiaj wystarczy wyłączyć prąd, wyłączyć internet i potrafimy rozłożyć na łopatki całe systemy
- mówił Wiesław Łodzikowski.
Odporność oznacza zdolność reagowania
Aby wyjaśnić te zależności, ekspert posłużył się porównaniem do ludzkiego organizmu. Przepływ energii odpowiada w nim krwiobiegowi, a telekomunikacja pełni funkcję układu nerwowego, który umożliwia reakcję na zagrożenie. Samo wykrycie problemu nie wystarczy. Informacja musi jeszcze dotrzeć tam, gdzie można podjąć decyzję i uruchomić odpowiednie działania.
Odporność sieci oznacza w tym ujęciu zdolność do utrzymania dostaw także wtedy, gdy część infrastruktury zostanie uszkodzona. Jej konstrukcja i sposób sterowania powinny pozwalać na dostarczenie energii z innego punktu oraz ograniczenie skutków pojedynczej awarii. Wymaga to zarówno modernizacji urządzeń, jak i sprawnego zarządzania całością.
Są to inwestycje techniczne, które się dzieją, ale też przebudowa logiki zarządzania tą siecią
- wyjaśniał zastępca dyrektora Instytutu.
Potrzeba takiej odporności wynika z różnych zagrożeń. W rozmowie pojawił się kontekst wojny hybrydowej, ale też wichur i innych zjawisk naturalnych, z którymi operatorzy mierzą się podczas codziennej eksploatacji sieci.
Wspólna praca naukowców i energetyków
Tych wyzwań dotyczy współpraca Instytutu Łączności - PIB z Energa-Operator. Porozumienie łączy kompetencje naukowe i techniczne Instytutu z doświadczeniem zespołów odpowiedzialnych za utrzymanie infrastruktury energetycznej. Wspólne prace mają służyć rozwojowi rozwiązań dla inteligentnej energetyki, ze szczególnym uwzględnieniem łączności.
Wiesław Łodzikowski wskazał dwa obszary, w których telekomunikacja ma zasadnicze znaczenie. Pierwszy obejmuje pomiary, przesyłanie danych i sterowanie pracą sieci. Drugi to łączność dyspozytorska, określana również jako krytyczna, potrzebna do koordynowania zespołów roboczych i zarządzania sytuacjami kryzysowymi. Od sprawności obu zależy możliwość szybkiego rozpoznania zakłócenia i reakcji na jego skutki.
Nowe technologie łączności pozwalają przesyłać większe ilości danych, a punktów pomiarowych dostarczających informacji o stanie sieci przybywa. Wyzwaniem staje się wykorzystanie tych informacji do podejmowania decyzji operacyjnych. Współpraca badaczy z praktykami energetyki ma pomóc przełożyć możliwości techniczne na rozwiązania przydatne w zarządzaniu siecią.
Energetyka z coraz większą liczbą źródeł
Kolejnym zadaniem jest zarządzanie systemem, w którym energię wytwarza coraz więcej rozproszonych źródeł. Gospodarstwa domowe stają się jej producentami, rozwijają się lokalne inicjatywy energetyczne i farmy odnawialnych źródeł energii. Równocześnie, jak zauważył ekspert, rozwój sztucznej inteligencji i dużych mocy obliczeniowych zwiększa zapotrzebowanie na energię.
Wspólne prace z operatorem mają obejmować rozwiązania pozwalające w czasie rzeczywistym reagować na sytuacje wymagające przyłączenia lub odłączenia lokalnych układów energetycznych. Chodzi o bezpieczne włączanie ich do systemu i zarządzanie ich współpracą z siecią.
W rozmowie pojawił się także kierunek rozwoju inteligentnych liczników. Wiesław Łodzikowski wskazał, że w przyszłości mogłyby one pełnić funkcję wielofunkcyjnych węzłów, łączących pomiar z dodatkowymi usługami komunikacyjnymi. Byłaby to szersza rola niż samo rejestrowanie zużycia energii.
Jak zaznaczył gość „Eureki”, prace już trwają. Ich cel wiąże się z konkretnym zadaniem operatora - utrzymaniem dostaw energii mimo zakłóceń.
Przede wszystkim ten główny cel to jest budowanie bezpieczeństwa operacyjnego i odporności infrastruktury energetycznej
- podkreślał Wiesław Łodzikowski.