← Powrót

Od masztu telefonii komórkowej do fotela dentysty. Dwie twarze pola elektromagnetycznego

Nauka Aktualności
Gdy słyszymy hasło pole elektromagnetyczne (PEM), większość z nas myśli o stacjach bazowych telefonii komórkowej, sieci 5G czy pomiarach wykonywanych wokół infrastruktury telekomunikacyjnej. Tymczasem dokładnie to samo zjawisko fizyczne od lat znajduje się również w centrum badań... lekarzy i inżynierów biomedycznych.
Od masztu telefonii komórkowej do fotela dentysty. Dwie twarze pola elektromagnetycznego

Czy odpowiednio dobrane pole elektromagnetyczne może wspomagać leczenie? To pytanie naukowcy zadają sobie od wielu lat. Jedno z ciekawszych badań opublikowanych w czasopiśmie Bioelectromagnetics (Nowatorska niechirurgiczna terapia zapalenia okołowtórnego z wykorzystaniem skupionego pulsującego pola elektromagnetycznego: pilotażowe, randomizowane, podwójnie ślepe kontrolowane badanie kliniczne - Mayer - 2023 - Bioelektromagnetyka - Wiley Online Library) pokazuje, że odpowiedź wcale nie jest oczywista.
 

Implant, który sam prowadzi terapię

Badacze postanowili sprawdzić, czy impulsowe pole elektromagnetyczne (PEMF - Pulsed Electromagnetic Field) może wspierać leczenie zapalenia tkanek wokół implantów stomatologicznych, czyli jednej z najczęstszych przyczyn utraty implantów.

Brzmi futurystycznie? A jednak rozwiązanie było zaskakująco proste.

Do części implantów zamontowano niewielkie urządzenie generujące impulsowe pole elektromagnetyczne. Przez 30 dni emitowało ono precyzyjnie dobrane impulsy o indukcji 0,05-0,5 mT i częstotliwości 10-50 kHz.

W badaniu uczestniczyło 23 pacjentów posiadających 34 implanty. Było to badanie randomizowane, prowadzone metodą podwójnie ślepej próby - złotym standardem współczesnych badań klinicznych.

Wszyscy pacjenci przeszli identyczne, standardowe leczenie polegające na mechanicznym oczyszczeniu powierzchni implantów. Jedyną różnicą było to, że część z nich dodatkowo poddano działaniu impulsowego pola elektromagnetycznego.

Efekty? Obiecujące, ale...

Po miesiącu średnia utrata kości wokół implantów wynosiła:

  • 2,48 mm w grupie PEMF, 
  • 3,73 mm w grupie kontrolnej. 

Po trzech miesiącach różnica nadal się utrzymywała:

  • 2,39 mm wobec 3,37 mm

Naukowcy zaobserwowali również niższy poziom interleukiny IL-1β, jednego z biomarkerów procesu zapalnego. Czy oznacza to, że pole elektromagnetyczne leczy?

Jeszcze tego nie wiemy.

I właśnie to jest najciekawsze.

Autorzy sami podkreślają, że było to badanie pilotażowe obejmujące niewielką grupę pacjentów i krótki okres obserwacji. Wyników nie można więc traktować jako potwierdzenia skuteczności tej metody.

Można natomiast powiedzieć coś znacznie ważniejszego.

Nie istnieje jedno "pole elektromagnetyczne"

W debacie publicznej często mówi się o polu elektromagnetycznym tak, jakby było jednym zjawiskiem. Tymczasem z naukowego punktu widzenia to ogromne uproszczenie.

Znaczenie mają zawsze konkretne parametry, takie jak częstotliwość, natężenie lub indukcja pola, czas ekspozycji, geometria źródła, odległość od niego. Zmiana jednego z tych parametrów oznacza w praktyce zupełnie inną ekspozycję.

To trochę jak z promieniowaniem świetlnym. Światło słoneczne, laser chirurgiczny i pilot do telewizora wykorzystują fale elektromagnetyczne, ale nikt nie traktuje ich jako tego samego zjawiska w praktyce.

Dokładnie tak samo jest z polami elektromagnetycznymi.

W opisanym badaniu nie analizowano przypadkowej ekspozycji środowiskowej. Badacze wykorzystali niewielkie, lokalne źródło PEM o ściśle określonych parametrach, zaprojektowane specjalnie do konkretnego zastosowania medycznego.

Ta sama fizyka, różne zastosowania

To właśnie dlatego badania nad bioelektromagnetyzmem są tak fascynujące.

To samo zjawisko fizyczne może być jednocześnie podstawą działania sieci radiokomunikacyjnych, przedmiotem pomiarów środowiskowych, elementem analiz bezpieczeństwa, narzędziem wykorzystywanym w badaniach biologicznych i medycznych. Każdy z tych obszarów wymaga jednak innych metod badawczych, innych parametrów i innych pytań naukowych.

Od pomiarów PEM do światowej nauki

Od wielu lat badaniami pól elektromagnetycznych zajmuje się również Instytut Łączności - Państwowy Instytut Badawczy. Instytut prowadzi badania, pomiary oraz rozwija narzędzia służące ocenie ekspozycji na PEM, czego przykładem jest System Informacyjny o Instalacjach Wytwarzających Promieniowanie Elektromagnetyczne (SI2PEM).

Jednocześnie świat nauki coraz intensywniej bada biologiczne oddziaływanie pól elektromagnetycznych - od modelowania komputerowego i dozymetrii, przez epidemiologię, aż po potencjalne zastosowania terapeutyczne.

Wszystkie te zagadnienia spotykają się podczas konferencji BioEM, uznawanej za najważniejsze światowe wydarzenie poświęcone bioelektromagnetyzmowi.

W dniach 13-18 czerwca 2027 roku gospodarzem konferencji będzie Polska. BioEM odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, a lokalnym organizatorem wydarzenia będzie Instytut Łączności - Państwowy Instytut Badawczy.

Nauka zamiast uproszczeń

Badanie dotyczące implantów stomatologicznych nie dowodzi, że każde pole elektromagnetyczne ma właściwości terapeutyczne. Pokazuje jednak coś niezwykle istotnego - pole elektromagnetyczne nie jest ani z definicji "dobre", ani "złe". Jest zjawiskiem fizycznym, którego oddziaływanie zależy od konkretnych parametrów i sposobu ekspozycji.

Dlatego właśnie potrzebne są rzetelne pomiary, dobrze zaprojektowane eksperymenty i badania kliniczne. Tylko one pozwalają oddzielić naukowe fakty od uproszczeń i emocji, które zbyt często towarzyszą dyskusji o polach elektromagnetycznych.

← Powrót do aktualności