← Powrót

Dzień Łącznościowca: od królewskiej poczty do sieci przyszłości – 468 lat państwowej infrastruktury

Aktualności
18 października 1558 roku król Zygmunt II August powierzył dworzaninowi Prosperowi Provanie organizację stałej poczty z Krakowa przez Wiedeń do Wenecji. Dziś, 468 lat później, obchodzimy Dzień Łącznościowca, święto wszystkich, którzy sprawiają, że informacja dociera tam, gdzie powinna.
Dzień Łącznościowca: od królewskiej poczty do sieci przyszłości – 468 lat państwowej infrastruktury

Ta data nie upamiętnia wynalazku. Upamiętnia decyzję, że łączność ma być usługą stałą, regularną i dostępną. Ta myśl pozostaje aktualna także w epoce światłowodów, satelitów i sztucznej inteligencji.

Łączność w 1558 roku: koń, droga i rozkład

Królewska poczta działała na zasadzie koni rozstawnych. Na kolejnych stacjach posłaniec zmieniał wierzchowca, więc przesyłka nie czekała, aż zmęczone zwierzę odpocznie. Trasa wiodła z Krakowa przez Wiedeń i Graz do Wenecji, a list szedł około dziesięciu dni.

Król miał konkretny powód: musiał utrzymywać stały kontakt z Italią, gdzie toczyły się sprawy spadkowe po jego matce, Bonie Sforzy (chodzi o tzw. Sumy neapolitańskie), oraz prowadzić regularną dyplomację z państwami Europy. Kursy odbywały się początkowo co tydzień. Od 1562 roku z królewskiej linii mogli korzystać także prywatni nadawcy.

Prawdziwą innowacją nie była szybkość, ale regularność. Posłańców wysyłano i wcześniej, ale dopiero stała linia, działająca o każdej porze roku, uczyniła z łączności infrastrukturę państwa.

Pamiątką tamtej decyzji jest Dzień Łącznościowca, obchodzony 18 października od 1960 roku przez pracowników poczty i telekomunikacji.

Łączność dziś: niewidzialna infrastruktura

Droga, którą list Zygmunta Augusta pokonywał w dziesięć dni, dziś jest do przebycia w ułamku sekundy. Wiadomość biegnie światłowodem, przeskakuje przez stację bazową sieci komórkowej albo przez satelitę. Nie zastanawiamy się nad tym, którą drogą poszła, bo rozproszona architektura Internetu czyni samą drogę praktycznie nieistotną.

Ta sprawność działania, wielość możliwych ścieżek transferu danych jest miarą sukcesu. Na łączności opierają się dziś bankowość, energetyka, transport, ochrona zdrowia i usługi publiczne. Kiedy działa, nikt jej nie zauważa. Kiedy zawodzi, staje wszystko.

Wprawdzie Instytut Łączności nie zajmuje się już usługami pocztowymi (co historycznie było jednym z naszych obszarów badawczo rozwojowych), ale współczesna łączność to jednak nie tylko przepustowość. To także inne wymiary technologii, w których Instytut Łączności wciąż jest bardzo aktywny. Nieoczywistym tematem naszych prac badawczych i rozwojowych a także usług jest czas. Sieci, systemy finansowe i energetyczne potrzebują bardzo dokładnej synchronizacji; bez prawidłowego wzorca czasu nie ma uporządkowanej wymiany danych. Nasz kolejny obszar specjalności to zgodność i bezpieczeństwo: każde urządzenie, które podłączamy do sieci, musi spełniać wymagania techniczne i prawne, być bezpiecznym w wielu wymiarach, od natężenia pola elektromagnetycznego po działanie w sieci elektrycznej. Zajmujemy się także zaufaniem: kiedy w telefonie nosimy cyfrowe dokumenty, łączność staje się nośnikiem tożsamości. Ten nośnik trzeba certyfikować a jej wiarygodność tożsamości trzeba sprawdzać.

Łączność jutra: sieci, które myślą

Kolejna dekada przyniesie zmianę jakościową, a nie tylko przyspieszenie. Kilka kierunków jest już wyraźnie widocznych. 6G czyli następna generacja sieci mobilnych ma łączyć komunikację z wykrywaniem otoczenia i przetwarzaniem danych na brzegu sieci. Sieci nieznaziemne – konstelacje satelitów na niskiej orbicie mają się zrosnąć z sieciami naziemnymi w jeden system, który zapewni zasięg tam, gdzie nie dociera kabel ani maszt. Komunikacja maszyn i SI – coraz większą część ruchu tworzą urządzenia, czujniki i systemy sztucznej inteligencji, które rozmawiają ze sobą bez udziału człowieka. I wreszcie technologie kwantowe: kwantowa dystrybucja klucza i postkwantowa kryptografia mają chronić łączność przed przyszłymi zagrożeniami.

Co łączy rok 1558 i 2026: łączność jako umowa społeczna

Zmieniły się prędkości, nośniki i skala, ale zasady, na których Zygmunt August oparł swoją pocztę, przetrwały.

Regularność. Królewska poczta kursowała w ustalone dni, latem i zimą, niezależnie od pogody i stanu dróg. Dziś oczekujemy, że sieć będzie dostępna przez całą dobę, każdego dnia w roku. Zmieniła się skala, ale nie obietnica: łączność ma działać zawsze, a nie wtedy, gdy akurat jest okazja.

Niezawodność. Stacje z rozstawnymi końmi istniały po to, by przesyłka nie utknęła z powodu jednego zmęczonego wierzchowca. Współczesne sieci rozwiązują ten sam problem inaczej: mają trasy zapasowe, zdublowane węzły i zasilanie awaryjne. Awaria jednego elementu nie może zatrzymać całego systemu.

Zaufanie. W XVI wieku o bezpieczeństwie korespondencji decydowały królewska pieczęć i zaufany zarządca poczty. Dziś tę rolę pełnią szyfrowanie, certyfikacja i cyfrowa tożsamość. Nadawca i odbiorca wciąż muszą mieć pewność, że wiadomość dotrze nienaruszona i do właściwej osoby.

Służba państwu. Poczta Zygmunta Augusta powstała przede wszystkim dla dyplomacji i spraw króla. Współczesna łączność jest infrastrukturą krytyczną, od której zależą administracja, obronność i usługi publiczne. W obu przypadkach sprawna komunikacja jest warunkiem sprawnego państwa.

Otwarcie na ludzi. Już w 1562 roku z królewskiej linii mogli korzystać prywatni nadawcy. Łączność szybko przestała być przywilejem dworu i stała się dobrem wspólnym. Dziś tę samą ideę wyraża dążenie do powszechnego dostępu do szybkiego internetu.

Łączność zawsze była czymś więcej niż techniką. Jest umową społeczną: obietnicą, że wiadomość dotrze, na czas i nienaruszona.

Miejsce Instytutu Łączności

Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy pracuje dokładnie na styku tych zasad. Prowadzimy badania nad sieciami i technologiami światłowodowymi, zajmujemy się wzorcowaniem czasu, realizujemy duże projekty informatyczne dla państwa i sprawdzamy zgodność urządzeń i systemów z wymaganiami prawa. Opracowany przez nas, pierwszy w Europie, krajowy program certyfikacji portfela tożsamości cyfrowej EUDI to przykład, jak dziś buduje się zaufanie, które w XVI wieku gwarantowała królewska pieczęć.

Z pocztą łączy nas także własna historia. Już w latach 50. w Instytucie działał zakład techniki i organizacji poczty, a już po 2000 roku, na zlecenie regulatora, opracowaliśmy metodyki i audytowaliśmy badania terminowości doręczeń przesyłek. W 1558 roku obietnicą było, że list dotrze w ustalony dzień – współcześnie pomagaliśmy państwu sprawdzać, czy ta obietnica jest dotrzymywana.

Wszystkim łącznościowcom: pocztowcom, telekomunikacyjnym inżynierom i technikom, naukowcom, informatykom i każdemu, kto dba o to, by sieć po prostu działała, składamy serdeczne życzenia. Dziękujemy za Waszą pracę, którą widać najrzadziej wtedy, gdy jest wykonana najlepiej.

← Powrót do aktualności