W panelu, który odbył się 8 października 2026 r., obok Anny Streżyńskiej uczestniczyli prof. Maria Ganzha z Zakładu Sztucznej Inteligencji i Metod Obliczeniowych Politechniki Warszawskiej, Mirosław Deja, Digital Transformation Lead i CIO w UNIQA, oraz Grzegorz Soczewka, VP Sales CEE w OVHcloud. Dyskusję moderował Marcin Toboła, CEO Hidden Horizon.
Eksperci zastanawiali się, czy ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję znajdują uzasadnienie w rzeczywistych efektach jej wdrażania. Rozmawiali również o barierach organizacyjnych, przyszłości rynku pracy, odpowiedzialności za decyzje podejmowane z pomocą algorytmów oraz kompetencjach, które będą niezbędne w świecie coraz powszechniejszej automatyzacji.
Bańka może pęknąć, ale technologia pozostanie
Anna Streżyńska zwróciła uwagę, że podobne dyskusje towarzyszyły już wcześniejszym przełomom technologicznym. Na początku XXI wieku, podczas kryzysu spółek internetowych, również kwestionowano zasadność ogromnych inwestycji i możliwości uzyskania z nich odpowiednich korzyści. Nie zatrzymało to jednak rozwoju internetu, który z czasem stał się fundamentem współczesnej gospodarki.
Zdaniem dyrektor IŁ podobnie należy patrzeć na obecną sytuację sztucznej inteligencji. Nawet jeśli część oczekiwań okaże się przesadzona, nie oznacza to, że sama technologia utraci znaczenie. Kluczowe jest nauczenie się jej właściwego wykorzystywania.
Problemem wielu wdrożeń nie musi być niedoskonałość algorytmów, lecz sposób ich wprowadzania do organizacji. Sztuczna inteligencja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeżeli zostanie potraktowana jako oderwany od rzeczywistych potrzeb dodatek do istniejących procesów.
Potrzebne jest najpierw zrozumienie tych procesów, uporządkowanie środowiska organizacyjnego i określenie, w których miejscach technologia może rzeczywiście poprawić efektywność działania.
Od technologicznego entuzjazmu do realnych wdrożeń
Pozostali uczestnicy panelu zwracali uwagę na ekonomiczne i organizacyjne wyzwania związane z rozwojem sztucznej inteligencji.
Grzegorz Soczewka z OVHcloud wskazywał na rozdźwięk między pozytywnym nastawieniem polskich przedsiębiorstw do AI a skalą jej rzeczywistego wykorzystania. Przywołując wyniki badań, zauważył, że wiele firm wciąż znajduje się na etapie obserwowania rynku i testowania rozwiązań, a tylko niewielka część wdrożyła sztuczną inteligencję do codziennej działalności. Podkreślał też konieczność rzetelnego szacowania kosztów takich przedsięwzięć, uwzględniającego nie tylko samą technologię, ale również infrastrukturę, energię i przygotowanie pracowników.
Mirosław Deja z UNIQA przekonywał natomiast, że powodzenie wdrożeń AI zależy przede wszystkim od gotowości organizacji do zmiany sposobu działania. Samo zastosowanie nowoczesnego narzędzia w istniejącym procesie nie gwarantuje sukcesu. Niezbędne jest ponowne przemyślenie procesów biznesowych, przygotowanie zespołów i dopiero na tej podstawie dobór odpowiednich technologii. Zwrócił również uwagę, że sztuczna inteligencja powinna przede wszystkim wspierać pracowników, uwalniając ich od powtarzalnych zadań, a nie być traktowana wyłącznie jako sposób na ograniczanie zatrudnienia.
Prof. Maria Ganzha z Politechniki Warszawskiej przypomniała z kolei, że sztuczna inteligencja nie zaczęła się wraz z upowszechnieniem generatywnych modeli językowych. Od wielu lat znajduje zastosowanie w przemyśle, transporcie i innych dziedzinach, często pozostając niewidoczna dla użytkowników. Podkreślała znaczenie rozróżnienia między systemami, których działanie można wyjaśnić, a rozwiązaniami opartymi na złożonych modelach, których decyzje są trudniejsze do interpretacji. Jej zdaniem szczególnie w zastosowaniach o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa i życia ludzi człowiek powinien zachować możliwość weryfikowania i korygowania działania algorytmów.
Wypowiedzi panelistów pokazały, że przyszłość sztucznej inteligencji zależy nie tylko od postępu technologicznego, ale także od umiejętności odpowiedzialnego włączania jej w działalność przedsiębiorstw i instytucji. Ten wątek znalazł rozwinięcie w wypowiedziach Anny Streżyńskiej, która odwołała się do praktycznych doświadczeń Instytutu Łączności.
Sztuczna inteligencja już przynosi konkretne korzyści. Przykład z Instytutu Łączności
Ważnym elementem wypowiedzi Anny Streżyńskiej było przypomnienie, że sztuczna inteligencja to znacznie więcej niż generatywne modele językowe, które w ostatnich latach zdominowały debatę publiczną.
Dyrektor przywołała przykład prac prowadzonych w Instytucie Łączności nad systemami wspomagania decyzji, wskazując na rozwiązania wykorzystywane w elektronicznym systemie poboru opłat drogowych e-TOLL.
Instytut od kilku lat rozwija w tym obszarze własne technologie, w tym autorskie rozwiązania oparte na koncepcji wirtualnych bramownic. System wspiera pobór opłat drogowych, który – jak wskazała Anna Streżyńska – przynosi budżetowi państwa około 15 mln zł dziennie.
Przykład ten pokazuje, że zastosowania sztucznej inteligencji i zaawansowanych systemów decyzyjnych nie są wyłącznie obietnicą przyszłości. Mogą już dziś wspierać działanie infrastruktury państwa i realizację zadań publicznych na dużą skalę.
Warunkiem powodzenia jest jednak właściwe zdefiniowanie problemu, potrzeb użytkowników i procesów, w których technologia ma znaleźć zastosowanie.
Człowiek musi pozostać odpowiedzialny za decyzję
Kolejnym ważnym tematem dyskusji była granica między automatyzacją a przekazywaniem maszynom odpowiedzialności za decyzje.
Anna Streżyńska odniosła się do możliwości wykorzystywania AI w administracji publicznej i wymiarze sprawiedliwości. Algorytmy mogą wykonywać wiele pracochłonnych czynności: analizować dokumenty, wstępnie klasyfikować sprawy, przygotowywać rekomendacje, a nawet projekty rozstrzygnięć.
Takie zastosowania mogą znacząco przyspieszać działanie instytucji. Nie powinny jednak prowadzić do sytuacji, w której człowiek staje się jedynie formalnym wykonawcą decyzji przygotowanej przez maszynę.
W procesach wspomaganych przez sztuczną inteligencję człowiek musi zachować rzeczywistą kontrolę nad podejmowanymi decyzjami. Nie wystarczy, że formalnie zatwierdza rekomendacje algorytmu. Musi rozumieć ich konsekwencje i zachować wrażliwość na sytuację osób, których dotyczą. Powinniśmy też uważać na rutynę. Łatwo bowiem przejść od świadomego nadzoru do automatycznego akceptowania kolejnych rozstrzygnięć. Wtedy człowiek, choć nadal obecny w procesie, sam zaczyna działać na autopilocie
– podkreśliła Anna Streżyńska.
Dyrektor IŁ zwróciła tym samym uwagę na istotne ograniczenie zasady human in the loop, czyli udziału człowieka w procesie decyzyjnym. Sama jego obecność nie gwarantuje jeszcze odpowiedzialnego nadzoru. Szczególnie ważne jest to w sprawach, których konsekwencje są trudne do odwrócenia lub mają zasadnicze znaczenie dla życia obywateli.
Osoba podejmująca decyzję musi rozumieć jej podstawy, potrafić ją zakwestionować i zachować wrażliwość na indywidualną sytuację drugiego człowieka. Nadzór nad sztuczną inteligencją powinien zatem obejmować również jakość ludzkiej kontroli.
Doświadczenie zawodowe może stać się dobrem luksusowym
Jednym z ciekawszych wątków debaty była przyszłość kompetencji zawodowych. Uczestnicy zastanawiali się, skąd za kilkanaście lat będą pochodzić doświadczeni specjaliści, skoro coraz więcej zadań wykonywanych dotąd przez początkujących pracowników przejmują systemy AI.
Anna Streżyńska spojrzała na to zagadnienie również z perspektywy zarządzania zespołem badawczym.
Zwróciła uwagę na wartość kompetencji starszych pracowników Instytutu Łączności, którzy przez dziesięciolecia zdobywali doświadczenie w praktycznym rozwiązywaniu problemów technicznych, konstruowaniu urządzeń i samodzielnym poszukiwaniu rozwiązań.
W Instytucie pracują przedstawiciele różnych pokoleń, w tym osoby mające ponad 70 lat. Ich wiedza i praktyczne umiejętności okazują się szczególnie cenne w działalności badawczo-rozwojowej, wymagającej nie tylko znajomości teorii, lecz także doświadczenia konstrukcyjnego i technicznej intuicji.
Dyrektor podkreśliła, że zależy jej na jak najdłuższym zachowaniu tych kompetencji w zespołach Instytutu.
Jednocześnie wskazała na pewien paradoks rozwoju AI. Jeżeli młodzi ludzie od początku będą wyręczani przez algorytmy, mogą nie zdobyć doświadczeń potrzebnych do późniejszego nadzorowania ich pracy.
Umiejętność samodzielnego rozwiązywania problemów rozwija się przecież poprzez praktykę, popełnianie błędów, wyciąganie wniosków i ponawianie prób. Bez tego trudno zostać ekspertem zdolnym do oceny jakości rozwiązań proponowanych przez sztuczną inteligencję.
Anna Streżyńska zasugerowała więc, częściowo prowokacyjnie, że być może warto rozważyć okresy nauki i zdobywania doświadczenia zawodowego, w których korzystanie z AI byłoby ograniczone. Pozwoliłoby to rozwijać podstawowe umiejętności poznawcze i praktyczne, zanim zaczniemy wspierać je zaawansowaną technologią.
Najważniejsza kompetencja przyszłości: odwaga zakwestionowania maszyny
W końcowej części panelu uczestnicy próbowali odpowiedzieć na pytanie, jakich liderów potrzebować będzie gospodarka i społeczeństwo w epoce sztucznej inteligencji.
Anna Streżyńska wskazała przede wszystkim na krytyczne myślenie, samodzielność ocen i odwagę sprzeciwu.
Jedną z najważniejszych kompetencji przyszłości będzie odwaga kwestionowania odpowiedzi sztucznej inteligencji. Musimy umieć myśleć krytycznie, mieć własne zdanie i potrafić je uzasadnić, również wobec współpracowników czy przełożonych. Prawdziwy lider nie może zasłaniać się decyzją maszyny. Powinien rozumieć, dlaczego podejmuje określone działania, i brać za nie odpowiedzialność, szczególnie wtedy, gdy decyzje są trudne
– zaznaczyła dyrektor Instytutu Łączności.
W świecie, w którym coraz łatwiej będzie uzyskiwać gotowe odpowiedzi, analizy i rekomendacje, szczególnego znaczenia nabierze umiejętność ich weryfikowania. Dotyczy to zarówno relacji człowieka z technologią, jak i funkcjonowania w organizacjach.
Sztuczna inteligencja może dostarczać wiedzy, porządkować informacje i wspierać analizę wielu możliwych rozwiązań. Nie zwalnia jednak człowieka z obowiązku samodzielnego myślenia i odpowiedzialności za skutki podejmowanych działań.
Od zachwytu nad technologią do świadomego wykorzystania jej możliwości
Dyskusja podczas AI Summit Poland pokazała, że pytanie o przyszłość sztucznej inteligencji nie sprowadza się wyłącznie do wartości inwestycji czy możliwości kolejnych modeli.
Równie ważne są przygotowanie organizacji, jakość danych, kompetencje pracowników i sposób sprawowania kontroli nad systemami automatycznymi.
W debacie wyraźnie wybrzmiało przekonanie, że rzeczywiste korzyści z AI pojawią się nie wtedy, gdy zastąpimy nią możliwie największą liczbę ludzkich czynności, ale gdy nauczymy się odpowiednio łączyć możliwości technologii z wiedzą, doświadczeniem i odpowiedzialnością człowieka.
Doświadczenia Instytutu Łączności w tworzeniu systemów wspomagania decyzji pokazują, że taka współpraca może już dziś przynosić wymierne rezultaty. A kompetencje potrzebne do jej rozwijania mogą okazać się równie ważne jak postęp samych algorytmów.